moc kamienia, siła dziecka

Wdrapałem się na zimowy szczyt, z nadzieja że znajdę pod śniegiem kamień pozostawiony tu w chwili kiedy nie potrzebowałem jego magicznej mocy. Na szczycie spod śniegu wystawały skały rozgrzewane pierwszymi promieniami styczniowego słońca, ale nie było na nich ustawianych w lecie przez turystów kopczyków z kamieni. Leżał obok na śniegu, tak jakby wypadł komuś z kieszeni kurtki, był twardy i zimny. Teraz kiedy gładzę jego wypolerowane wiatrem krawędzie wydaje się delikatnie aksamitny, kiedy go ściskam czuje jego opór, surowa moc góry, która nie ulega przeciwnościom żywiołów.

Staram się nie analizować po raz kolejny ‘dlaczego..’, nie roztrząsam ‘co dalej..’. Jak dziecko czekam na to co przyniesie los, zbieram siły na to, żeby w odpowiednim momencie móc znów podjąć walkę, chociaż nie wiem po której stronie będę walczył.

~ - autor: ryjek w dniu 4 Styczeń 2011.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.