Oni
Zamykali się w czterech ścianach uczucia, chroniąc się przed szalejącymi żywiołami. Otulał ją swoim silnym ciałem, chcąc stworzyć jej bezpieczną przestrzeń, na tyle bezpieczną, żeby nie rozsypała się w swojej kruchości. Był silny za nich oboje, ale sam też potrzebował oparcia, wtedy sięgała po swoją moc, chwytając go za rekę, kiedy chciał uciec, głaskała jego twarz, szepcząc - “Hej, pamiętaj mamy siebie”. Często była nieprzyjemna, raniła, chcąc się obronić, dotykała słowami do żywego, potem przepraszała, wyruszając na kolejną bitwę ze światem o ich miłość. Dotykał ją delikatnie, sprawdzając, czy za mocno się nie poobijała, sam liżąc rany. Trwali i niepokorni…..

Napisz odpowiedź