Czarodzieje
Ucieczka
Uciec od miłości
na chwilę
na sto lat
na zawsze
nie tak łatwo
kiedy serce otworzy paszczę
Jeden Czarodziej pisał wiersze, drugi Czarodziej mówi wiersze.
Malutki, skromny kościółek. Delikatne światło sączące się na ołtarz, na którym stoi ze spokojnym, ciepłym uśmiechem Czarodziej mówiący wiersze. Spokojny uśmiech człowieka, znającego cenę życia, zwycięzcy w potyczce ze śmiercią. Mężczyzna doświadczony - życiem, karierą, miłością, chorobą, cierpieniem. Człowiek, który stał się Czarodziejem. Zakochałam się w nim lata temu, kiedy jako Romeo wzdychał pod balkonem scenicznej Julii. Myślałam “Boże, jaki on piękny, w tej szerokiej, bufiastej koszuli. I ten jego aksamitny głos”
Wczoraj pomyślałam podobnie, ale nie walory fizyczne miałam tym razem na myśli, mimo, że wciąż jest przystojnym mężczyzną. Piękno zawarte jest w jego wnętrzu, czarach, które rzuca na ludzi i świat staje się bardziej kolorowy.
Podwójne czary - Krzysztof Kolberger mówiący wiersze ks Jana Twardowskiego - uczta dla uszu i duszy.
Kiedy mówisz
Nie płacz w liście
nie pisz że los ciebie kopnął
nie ma sytuacji na ziemi bez wyjścia
kiedy Bóg drzwi zamyka - otwiera okno
odetchnij popatrz
spadają z obłoków
małe wielkie nieszczęścia potrzebne do szczęścia
a od niezwykłych rzeczy naucz się spokoju
i zapomnij że jesteś gdy mówisz że kochasz

Napisz odpowiedź