Matki
Głaskała się po brzuchu, mówiąc, że kołysze ją do snu i pierwsza mówiła o miłości. Pachniała wiosenną łąką.
Dotknęła jej dłoni, gładząc delikatnie “Chciałabym, żebyś była szcześliwa”, a łza cicho spłynęła po jej nadal pięknej twarzy. “My kobiety myślimy i kochamy inaczej, pamiętaj o tym dziecko”. Rozsiewała wokół siebie zapach Chanel nr 5
Przytuliła ją w geście pełnym akceptacji, nazywając ją córcią. Otuliła ją mgiełka mandarynki.
MATKI - tak różne, a jednak podobne.

Napisz odpowiedź