Matki

Głaskała się po brzuchu, mówiąc, że kołysze ją do snu i pierwsza mówiła o miłości. Pachniała wiosenną łąką.

Dotknęła jej dłoni, gładząc delikatnie “Chciałabym, żebyś była szcześliwa”, a łza cicho spłynęła po jej nadal pięknej twarzy. “My kobiety myślimy i kochamy inaczej, pamiętaj o tym dziecko”. Rozsiewała wokół siebie zapach Chanel nr 5

Przytuliła ją w geście pełnym akceptacji, nazywając ją córcią. Otuliła ją mgiełka mandarynki.

MATKI – tak różne, a jednak podobne.

~ przez cwirek w dniu 15 luty 2008.

Napisz odpowiedź