Refleksje
Spacer dookoła jednego z baśniowych rynków w Europie.
Obserwowałam ludzkie twarze te piękne i brzydkie, smutne i uśmiechnięte. Kobieta w czerwonym płaszczu ofiarowała nam uśmiech ciepły jak czerwcowy zachód słońca, menel siedzący na ławce pokrzykiwał do kolegi “Józek to fajny chłop, znam go”, mijali nas ludzie trzymający się za ręce, ślepi na piękno świata, zapatrzeni tylko w siebie. Przesuwali się też ci, których życie zmęczyło, ze wzrokiem wbitym w kocie łby, kobieta w łachmamnach podniosła z bruku niedopałek papierosa, porzucony przez eleganckiego biznesmena. Kwiaciarki wymieniały lużne uwagi na temat klientów, meżczyzn kupujących kwiaty, sącząc kawę i herbatę. W powietrzu zawisł zapach wiosennego ogrodu, kawy, paierosów, tanich i drogich perfum, potu. Słuchalam głośnych rozmów, szeptów, odgłosu skrzydeł gołębi i wróbli, przejeżdżajacych samochodów, stukotu obcasów.
Polacy, obcokrajowcy, mieszajace się słowa, języki, wymieniane uściski, pocałunki, uśmiechy, przekleństwa.
Galerie w których każdy chciałby kupić jakieś cudeńko - obraz, grafikę, może drobiazg dla ukochanej osoby. “Zobacz kochana, ładne sa te maki”. Ładne, bardzo ładne.
Sklep ze sprzętem grającym i nawiedzony sprzedawca. Kolejny sklep - meblowy i na każdym piętrze inni ludzie - rodzice z dwójką dzieci, ogladający biurka, ona z udręką malującą się na twarzy, on wyrażnie znudzony, dzieci bez entuzjazmu, a biurka koszmar. Ona ma rozczochrane włosy, podkrążone oczy, już od dawna nie patrzy na niego z miłością. On ma smutny wzrok.
Skradziony pocałunek…… tak przyjemnie …
Powrót do rzeczywistości, zakupy, gulasz z sarniny z cebulą, pieczarkami, okraszony tęsknotą.
Kończy się kolejny dzień, dla jednych smutny, inny zasypiają szczęśliwi, marząc, czekając na kolejny.
Podobno jutro tłusty czwartek, smacznego pączka.

Napisz odpowiedź