Błogość rozlana po pysku

Uśmiech na stałe u mnie zagościł, w myśl poetyckiego stwierdzenia koleżanki Baśki –  ”Błogość rozlała ci się po pysku”.
Witam kolejny słoneczny ranek, pachnący rozedrganym kominkowym dymem, skrzącym przymrozkiem i cieplutką stróżką kawy z gożdzikiem. Mniam, mój biszkoptowy kotek uśmiechnął się szelmowsko, przytulony do klawiatury i mojej dłoni.

~ - autor: cwirek w dniu 9 grudzień 2007.

Dodaj komentarz