Błogość rozlana po pysku
Uśmiech na stałe u mnie zagościł, w myśl poetyckiego stwierdzenia koleżanki Baśki – ”Błogość rozlała ci się po pysku”.
Witam kolejny słoneczny ranek, pachnący rozedrganym kominkowym dymem, skrzącym przymrozkiem i cieplutką stróżką kawy z gożdzikiem. Mniam, mój biszkoptowy kotek uśmiechnął się szelmowsko, przytulony do klawiatury i mojej dłoni.

Dodaj komentarz