Uśmiech

Świt rozciągnął moje usta uśmiechem, za oknem wschodziło słońce, otulone delikatną mgiełką marzeń.
Witałam uśmiechem przechodniów, dziecko w wózku, smutną kobietę na ruchomych schodach, sprzedawcę w Saturnie, który przekopał 3 kosze w poszukiwaniu “Zakochanego Paryża” i wręczył mi go z promiennym uśmiechem triumfu. Lubię zwycięzców. Wypiliśmy duże kawy z cynamonem i czekoladą, pan porzucił stanowisko pracy. Przekonał mnie do tej zbrodni twierdzeniem o konieczności uczczenia znalezionego Paryża.
Uśmiecham się paląc ostatniego papierosa, przy dżwiękach poleconej przez miłośnika kawy, płyty – “Sygnowano Fabryka Trzciny”. Posłuchajcie, a uśmiech również Wam będzie towarzyszył.
Słodkich snów.

~ - autor: cwirek w dniu 8 grudzień 2007.

Dodaj komentarz