Będę z Tobą
Stanęła na delikatnie oświetlonej scenie -drobna, wiotka jak trzcina kobietka w czerwonej sukience, z bosymi stopami. zaczęła śpiewać cichutko pierwszy utwór i otworzyło się niebo. Jej głos wydobywał się z wnętrza jak płynny, bursztynowy miód i nasączał ciepłem, smutkiem, radością, żalem. Odpłynęłam, zamknęłam oczy i znalazłam świat o którym śpiewała. Potem kolejna dawka piękna i artyzmu – pieśń o Aniele – “Będę z Tobą”. Siła kolejnych dźwięków, słów, gestów Jej ciała zweryfikowała pierwsze wrażenie o kruchości – piękna, silna, ale wrażliwa kobieta o bosych stopach i boskim głosie. Widownia klaskała na stojąco, śmiejąc się i płacząc na zmianę – bogini poezji, a przecież na co dzień zwykła, niezwykła kobieta.
Kasiu będę z Tobą

dwoje dzieci na ławce,
dziewczynka z kokardami
i srebrnowłosy chłopiec
kobieta i mężczyzna
zasłuchani w szept
para staruszków
o anielskich duszach.