De-Phazz – Days of Twang
“Od początku swego istnienia nadrzędnym celem De Phazz było dostarczanie słuchaczowi jak najwięcej przyjemności oraz zmuszenie go do niezobowiązującego tańca z uśmiechem na ustach. Tak jest również i tym razem. W dodatku mistrzowie loungowo-tanecznych brzmień są w szczytowej formie i w elegancki, swingujący sposób zestawiają ze sobą nu-jazzową stylistyke z bossa novą, bluesem, muzyką dub, pyskówkami ragga, klubowymi beatami i atmosferą rodem ze swingującego Londynu lat 60″
Utwory z tej płyty przypomniały mi zespół Yello, który zawsze powodował szeroki uśmiech na mojej twarzy. Tak samo dzieje się z tą muzyką, można jej zarzucać, że nie jest ambitna, ale przy niej nogi same zaczynają podskakiwać. Idealna do zmiany jesiennej melancholi na ciepły, tętniący życiem klub.

Zgadzam się w pełnej rozciągłości z moim przedmówcą ryjkiem, to fantastyczna mieszanka. Ja polecam na dzisiejszy deszczowy wieczór ciemną pannę Ayo, ociepla swoim głosem nawet najzimniejszy pokój. Mniam….