Pachnąc pocałunkiem
Jeszcze nie wyszłam w świat i mam dla Ciebie Przyjacielu zapach i smak pierwszego pocałunku. Nie jest nowy, lekko zakurzony przeszłością i terażniejszością, innymi pocałunkami, doznaniami, smakami, ale przecież najświeższy, bo pierwszy. Pachniał leciutko młodym mężczyzną i młodą kobietą,miętą, cytryną, smutkiem. Wiesz jak pachnie smutek – dziwnie, słodko-gorzko, z nutką cynamonu i pieprzu – mój smutek? Smutkiem? Tęsknotą za tym pocałunkiem, bo każdy będzie już tylko nastepny, nie da sie całować zawsze pierwszy raz. Smakował metalicznie, krwią zmieszaną z dziwnym, tajemniczym smakiem, którego nie moge sobie przypomieć, którego szukam w innych pocalunkach. Magia pierwszeństwa Ryjku.

Mój pierwszy pocałunek był tylko przymiarką, nieudolną próbą smaków, zapachów, zmysłów, które było mi dane odkryć później (dlaczego nikt mi wcześniej nie powiedział, jak to się robi!). Nie było w nim nic magicznego, żadnych iskierek, nie otworzył dla mnie nieba. Dlatego zazdroszczę tych zapachów, magii pierwszego pocałunku.