Kochany Przyjacielu,
nie ma grzechów niewybaczalnych, jestem, żyje, mam się dobrze. Chwytam łapczywie, jak zawsze wszystkie malutkie i wielkie okruchy szczęścia i piękna świata. Mam jeszcze szerzej otwarte oczy i nastawione uszy, przestałam szukać dziury w całym i przyjmuję rzeczy takimi, jakimi są. Dlatego też cieszę się z wiadomości od Ciebie, bo odezwał się do mnie przyjaciel i nie myślę o grzechu zaniechania. Piję aromatyczną kawę na kanapce i pogryzam pierniczki, odpisując na maile moich znajomym, przyjaciołom. Ulepiłam uszka, pierogi z kapustą, ugotowałam barszcz, zrobiłam dwie sałatki, ubrałam z dziećmi i M. choinkę, przystroiłam dom i czekam na Aniołka z prezentami, może mi coś przyniesie, mimo, że nie byłam za grzeczna w tym roku, mam tak jak Ty parę
grzeszków na sumieniu. U mnie w domu Święta, przyjadą nasi bliscy,dzieci, pierwsze takie znowu rodzinne Święta od 3 lat, świat zatoczył koło, dziwnie się z tym czuję, znowu rodzina, inna, ale rodzina, trochę potłuczona, krzywa, ale moja. Chciałabym, żeby to były miłe Święta, nie idealne, napuszone ale miłe i rodzinne
Cmok, w sam ryjek, trzymaj sie cieplutko Przyjacielu i pamietaj czasem o mnie
cwirek






Komentarze